lub zarejestruj się
Pożegnanie lata
Autor: Igor Rumiński

Koniec lata, który astronomicznie wypada 22 września br., spędzimy w ukraińskich Karpatach. Pożegnamy ostatnie promienie letniego słońca i przywitamy jesień.

Zamierzamy dojechać do Sienievierskiej Polany i przejechać Krasną Połoninę.

Jeżeli dopisze pogoda, uda nam się zobaczyć panoramę ukraińskich Karpat, od Czarnohory, przez Świdowiec, Gorgany aż po Borżawę.

Zapraszamy na kolejną wyprawę z ekipą PTTK Bezdroża!

 

[Sobota 21.08]

Słoneczny ranek napawał optymizmem. Wszyscy wstaliśmy w świetnych humorach, zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na połoninę Krasną (Czerwoną) -cel naszej podróży.

Początek szlaku stanowiła rzeka i miniwodospad. Dalej, za zakrętem zaczynał się błotnisty szlak. Pierwsza ruszyła Łada z Y60. Stopniowo, z pomocą wyciągarek posuwali się naprzód. Po usadowieniu się na wzniesieniu, rozpoczęli wspólną akcję wciągania drugiego patrolu.

Kolejny podjazd był długi, na początku kręty, później prowadził granią, ale obfitował w strome odcinki. W końcu stanęliśmy w idealnym miejscu, żeby podziwiać panoramę ukraińskich Karpat.

Wieczorem, w Turce, rozmowom nie było końca. Następnego dnia, niezbyt wyspani, ruszyliśmy ku granicy z Polską.

[Sobota 21.08]

Wstaliśmy rano (niektórzy trochę wcześniej, aby sprawdzić niestykające kable od wentylatorów). Ruszyliśmy w górę, mozolnie pnąc się na wierchy. Pogoda była mglista, przelotnie pojawiał się deszcz. Topiliśmy się we mgle, która chwilami ukazywała nam "prywatne" krajobrazy, oddzielone od reszty świata eterycznymi oparami.

Było dość ślisko i błotniście. Niektóre podjazdy sprawiały kłopot, ale wspólnie dawaliśmy radę. Ostatecznie znaleźliśmy się w Groganach, gdzie zwiedziliśmy Sienievierskie Jezioro - ukraińskie "Morskie Oko".

Późny obiad zjedliśmy w kolibie. Zaserwowano nam banosza z grzybami, zupę gulaszową, podawaną w blaszanych kociołkach, i żeberka.

Następnie ruszyliśmy do Kolochavy, na zaprzyjaźniony camping u Słowaka. Kolejno padaliśmy na łóżka, zasypiając zanim nasze głowy zdołały dotknąć poduszek…


Odprawa o dziwo przebiegła bardzo sprawnie. Okazało się, że quadowcy również wybierają się na Połoninę Krasną. Wymieniliśmy uprzejmości i ruszyliśmy na miejsce umówionego spotkania w Schidnicy. Po drodze, w Starym Samborze, zrobiliśmy niezbędne zakupy. Stamtąd dotarliśmy szutrami do zamku Tustan, wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego. Obiad zjedliśmy knajpce znajdującej się w starej, wiejskiej chacie. Następnie czekał nas offroadowy prolog od Sławska do Filipca.

Wieczorem ruska bania i ukraińskie specjały...



[Piątek 20.08]

Jesteśmy na granicy w Krościenku, czekamy na odprawę. Przed nami cała brygada quadowa. Czyli klimaty offroadowe. Okazuje się, że nie tylko my postanowiliśmy pożegnać lato za wschodnią granicą.

Dojechaliśmy na miejsce dość późno i nie spaliśmy zbyt długo. Obudził nas bardzo rześki, bieszczadzki poranek. Po szybkim śniadaniu ustaliliśmy plan Wyprawy i ruszyliśmy na wyznaczoną trasę.


Komentarze:
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany !
Copyright 2005-2012 © by Unimot Express Sp. z o.o.