lub zarejestruj się
Max Ukraine Off-Road Trophy
Autor: Igor Rumiński

To hasło drugiej wyprawy w ramach extremalnego projektu Extremizer i Klubu Turystyki Motorowej PTTK BEZDROŻA. Tym razem zabierzemy Was m.in. w Ukraińskie Karpaty. Wyruszamy już 29 maja!

Max Ukraine Off-Road Trophy to cykliczna impreza turystyczno-offroadowo-krajoznawcza, mająca na celu popularyzację turystyki offroad. Odbywa się głównie w Karpatach Ukraińskich, ale odwiedzamy również miejsca związane z przedwojenną obecnością Polaków na tych terenach.

W tym roku impreza będzie przebiegała nową trasą. Po wieczorze ukraińskim w zaprzyjaźnionym ośrodku Turystycznym, tuż pod połoniną Borżawa, ruszymy w miejsca, których dotąd nie odwiedzaliśmy. Całość tradycyjnie zakończymy w Turce, w Altanie, gdzie serwują pyszne jedzenie, a atmosfera skłania do zabawy.

Termin: 29 maja - 2 czerwca


[1 czerwca 2013]

Ostatni dzień pobytu na Ukrainie przebiegał w trudnych warunkach. Samochody grzęzły w błocie, trzeba było holować. Mieliśmy też jedną, poważną awarię pojazdu.

Powrót do kraju był uciążliwy ze względu na korki po długim weekendzie. Trasa A4 była zablokowana już od Rzeszowa, więc kluczyliśmy wiejskimi drogami w kierunku Mielca i Jędrzejowa.

Więcej szczegółów zamieścimy w najbliższych dniach.



[31 maja 2013]

Połoniny i górskie szlaki

Po wieczorze ukraińskim wstawało się ciężko. Zjedliśmy szybkie śniadanie i ruszyliśmy na połoniny. Wjazd na Borżawę, początkowo łatwy, z czasem zamienił się w krętą drogę. Na górze było już bardzo ślisko, musieliśmy podjeżdżać wolno i ostrożnie. Jak zwykle w takich przypadkach, widok z góry stanowił nagrodę za wytrwałość.

Zjeżdżaliśmy równie ostrożnie. Zatrzymaliśmy się przy wodospadzie, gdzie chłód i wodna mgiełka dodały nam orzeźwienia.

Na górskich szlakach było ciężko, chwilami nawet niebezpiecznie. Błoto i kałuże po niedawnych, obfitych opadach mocno utrudniały przeprawę. Jadąc grzbietami gór, w końcu dotarliśmy na miejsce biwaku. Max Ukraine Off-Road Trophy to istotnie najlepsza nazwa tej imprezy. Dzisiejszy dzień był tego doskonałym przykładem.



[30 maja 2013]

Offroadowy prolog

Po noclegu na campingu w Solinie, planowo o 9.00 rano stawiliśmy się w miejscu zbiórki - przed granicą w Krościenku. Aż dziwne, ale granica przeszła gładko; po asfaltach ruszyliśmy do Lwowa. Samochody za nami jechały wolno. Pamiętałem, że kiedy pierwszy raz przyjechałem za wschodnią granicę, też miałem ochotę poruszać się ślamazarnie i chłonąć wszystko dookoła. Zwiedzanie Lwowa zaczęliśmy od miejsca najbardziej nam bliskiego, czyli Cmentarza Orląt. Dalej ruszyliśmy na Starówkę, gdzie z pomocą przewodnika odkrywaliśmy ślady polskiego panowania w mieście.

Czas wolny, wspaniała kuchnia, zakupy i w drogę do Sławska, skąd rozpoczynał się offroadowy prolog tej wyprawy. W doskonałych humorach zameldowaliśmy się w Magurze, gdzie w ruskiej bani podsumowaliśmy dzień "Wieczorem Ukraińskim".



Komentarze:
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany !
Copyright 2005-2012 © by Unimot Express Sp. z o.o.